Henna Eld
Cena: kosmicznie niska
ok 4 zł za op.
Dostępność: Sklepy
zielarskie i apteki
Moja Ocena:
 Jest to produkt
przetestowany przeze mnie osobiście, z którym nie rozstaje się już ponad rok i właśnie jestem świeżo po farbowaniu.
Efekty zamieszczę
poniżej.
Henna Eld wg wizażystek
Średnia ocena (3.72/5 z 41 opinii)
Polecam na pierwszy raz.
Metodą
prób i błędów poznacie swoje indywidualne przystosowanie do tego specyfiku i
odnajdziecie swój kolor za niewielkie pieniądze.
Ps.
Największą frajdę sprawia mieszanie tych kolorów, można uzyskać
niepowtarzalny i wyjątkowy kolor i z pewnością nie spotkacie na ulicy
drugiego takiego :)
VENITA Henna Kolor
Cenna: bardzo podobnie
jak Eld ok 4 zł.
Dostępność: Apteki,
skl. zielarskie + Natura.
Inne: Henna występuję w
formie kremu (koszt ok 7zł) jest to jednak koloryzacja chemiczna z domieszką
wyciągu z henny (zawiera SLS).
Z założenia bloga nie zajmę się tym w szczegółowy sposób. Ale dla
zainteresowanych czytelniczek trochę o tym powiem J
Wracając do henny w
proszku, testowałam ją kilka lat temu i jak dla mnie podkreślam nie spełniła
moich oczekiwań.
 Oczywiście odgrywa dobrą rolę odżywki i pofarbowała włosy na inny odcień, lecz
osobiście wole Eld.
Wersja w kremie : Po
prostu forma łagodnej farby do włosów. Była obiektem mojego użytku bodajże
jako pierwsza przygoda z henna. Był to kolor słoneczny blond, który w żaden
sposób nie zmienił mojego polskiego, mysiego blondu swego czasu.
Polecam kolory ciemne,
bez większej szkody na włosach uzyskacie fajny efekt.
Henna khadi
Mam wręcz wampirzą żądzę krwi dla tej henny. Nigdy jej nie próbowałam a zachęcona przez wiele blogerek
na pewno nie długo zrobię jej test dla was J
Cena: waha się od 20
do 30 zł
Dostępność: niestety
nie miałam jeszcze styczności, ale odsyłam was do przydatnych informacji w
Internecie. Szczególnie filmiki na youtube.
Efekty są powalające
dlatego nie odmówię sobie tej przyjemności spróbowania khadi.
PS. Na pewno nie raz
jarałyście się pięknymi i długimi włosami hindusek. Postanowiłam odkryć ich
sekrety i zbieram informacje na temat ich kosmetyków. Henna Khadi właśnie
pochodzi z Indii.
Obecnie z
moją współblogerką Kornelią, dodatkowo dobrą przyjaciółką stosujemy
ajurwedyjskie oleje khadi. Efekty i nasze spostrzeżenia na pewno się tutaj
znajdą.
|
|

W tej
kwestii jestem zupełnym laikiem, dowiedziałam się o niej przypadkiem właśnie
pisząc notkę do tego bloga. Chcę wam tylko zaznaczyć że takie coś istnieje.
Jeśli chcecie na pewno znajdzie się ona na liście „wypróbuj to dla nas” :)
3. Aplikacja.
Specjalnie nie pisałam w zestawieniu nic o nakładaniu farb,
ponieważ wszystkie sproszkowane henny nakładamy w ten sam sposób. Nie ukrywając
jest to dość kłopotliwe i wymaga trochę uwagi. Opiszę wg henny Eld.
- Proszek mieszam z przegotowaną wodą, którą studzę
mniej więcej do 70 stopni. Po prostu
czekam 10 min od zagotowania.
- Myję włosy szamponem dokładnie przy skórze aby
włosy były odtłuszczone.
- Nakładam hennę przy pomocy rękawiczek jak
normalną farbę. Zaczynam od nasady, aż po końce. Możecie to zrobić pędzlem do
farb, ja wolę rękoma mam wrażenie, że pokrywam dokładniej. Potem wmasowuje
intensywnie przez ok. 10 min.
- Plastikowy worek i ręcznik na głowę.
- Na koniec susze włosy gorącym powietrzem
suszarki wg. uznania. Im ciepło jest dłużej utrzymywane tym lepiej. Zdarzało mi się jednak farbować z pominięciem tego a kolor i tak wyszedł.
- Czas który proszek spędza na mojej głowie to 3
godziny, i tutaj też możecie się pokusić o wydłużenie go.
- Na koniec
bardzo ważna kwestia:
Włosy spłukujemy tylko wodą! Niech was nie
kuszą szampony, odzywki ani żadne specyfiki. Nawet jeśli włosy są poplątane nic
myjącego.
Świeżo nałożona henna po spłukania będzie
jeszcze pracować przed 48h i właśnie przez tyle nie myć najlepiej włosów bo
kolor się pogłębia, wraz z upływającym czasem.
A po umyciu np. szamponem z SLS wypłuczesz
to co dobre. Efekty są
jak to mówią american bloggers "Amazing", ja jestem zachwycona wy też będziecie
4. Wady i zalety tej metody.
Wady:
- Czas i wysiłek włożony w uzyskanie dobrych efektów. Jak
już wspominałam nie jest to lightowy sposób. Musicie włożyć w to trochę dobrej
woli i samozaparcia, a na pewno będziecie zadowolone.
- Intensywny, może dla niektórych drażniący zapach.
Dziewczyny to przecież zapach natury, ja o niebo wole tą specyficzną woń niż
duszący amoniak!
- Konsystencja, tutaj nie mam żadnego usprawiedliwienia.
Chyba największy minus. Po aplikacji na włosach zamienia się to w niezłe
błotko.
- Intensywna barwa zostaje na włosach około miesiąca, ale
nie schodzi ona całkowicie.
- Po farbowaniu henną nie można nakładać farb chemicznych, z
prostego powodu. Po prostu sztuczna farba wam nie załapie bo henna chroni wasze
włosy, ale to tez w kwestii zalety.
Zalety:
- Błogosławieństwo dla zniszczonych włosów, henna nie wnika
w strukturę włosa tylko oplata je z zewnątrz. Czyli mamy 2 w 1 bariera dla
mechanicznych uszkodzeń + nowy kolor na głowie.
- Cena.
- Możliwość mieszanie ze sobą barw w celu uzyskania jakiegoś
wyjątkowego koloru.
- Satysfakcja robisz coś w kierunku zdrowego wyglądu twoich
włosów.
Nadszedł czas na story.
Na początku było…
1.
Włosy zniszczone, kolor wyblakły od słońca na
które byłam narażona przez blisko 2 miesiące wakacyjnej pracy we Francji w
polu. Zaniedbałam je chorobliwie i o to
efekt:
(Sama się nie mogę nadziwić że miałam na głowie taki blond)
2.
Kiedy wróciłam do kraju postanowiłam coś z tym
zrobić. Chemiczna farba mogłaby tylko wypalić mi włosy do końca. Z nich
mogłabym zrobić sobie nową miotłę.
Postawiłam na naturę i o to pierwszy efekt;
(Jednak jak widzicie to jeszcze nie marzenie, tylko marna podróbka
Ani z Zielonego Wzgórza)
3.
Następne farbowania + coraz większe dbanie o
stan moich włosów.
(z waszą drugą blogerką od spraw koordynacji ;) )
4.
I w końcu zdjęcie aktualne lecz nie farbowane
chyba już od miesiąca.
(włosy tylko myte i uczesane ma się rozumieć)
Jak widzicie moje początki były bardzo trudne, ponieważ
robiłam wszystko sama bez najmniejszej konsultacji tego co robię z
kimkolwiek, nawet nie zajrzałam do Internetu. W efekcie po pierwszym farbowaniu
chciałam nie pokazywać się ludziom na oczy bez worka na śmieci na głowie.
Jesteście na to zdecydowane, chętnie pomogę :)
Nie czekajcie, wypróbujcie. Piszcie o nowych propozycjach na
testy i już nie długo recenzja olei do twarzy i włosów, czekajcie cierpliwie.
I
pamiętajcie kobieta zadbana to kobieta piękna
ps. Jutro dodam zdjęcia moich włosów od razu po farbowaniu i całego przebiegu farbowania.
xoxo Natalia
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Prosimy nie zaśmiecać bloga zbędnymi komentarzami. Zamieszczajcie wasze propozycje do przetestowania.
Dzięki za współprace.