Odkryłam go całkiem nie dawno... Stosuje ten tonik od 3 tygodni i moim zdaniem woda pietruszkowa jest idealna na poranne przemycie twarzy. Jako, że wieczorem stosuje dużo naturalnych specyfików do twarzy (najpierw myje twarz olejami, a potem je jeszcze nakładam) stwierdziłam, że jeżeli rano miałabym czegoś używać to powinno to być coś całkiem naturalnego. Bo nie lubię przemywać twarzy wodą. I w ten oto sposób zainteresowałam się tzw hydrolatami na początku nie wiedziałam o co chodzi ale wiadomo wujek google jest zawsze pomocny:
[źródło: www.mazidla.com]
Prawdziwe hydrolaty są po prostu odpadkami po tworzonych olejkach, jeżeli ktoś jest zainteresowany to odsyłam do strony [KLIK]. Myślę, że nawet po tak krótkim okresie stosowania jestem w stanie powiedzieć na jego temat dość dużo bo zrobiłam go na dwa różne sposoby ale o tym niżej:
Sposób pierwszy:
- zamrożona pietruszka (ja wrzucałam tak na oko połowe pojemniczka którego zdjecia będą poniżej :))
- zimna przegotowana woda
- kostki lodu
Do pojemniczka wrzucamy pokrojoną i wcześniej zamrożoną pietruszkę. Zalewamy zimną przegotowaną wodą i wrzucamy do tego kostki lodu. I tak przygotowaną mieszankę wstawiamy na noc do lodówki. Na drugi dzień rano jest już gotowa do użycia.
Sposób drugi:
- świeża posiekana pietruszka
- zimna przegotowana woda
Pietruszkę myjemy i siekamy nie za drobno lepiej jak są to większe kawałki. Wrzucamy do pojemniczka, zalewamy zimną wodą. Wstawiamy do lodówki na noc. Rano jest gotowa do użycia.
Na pewno mogę wam powiedzieć, że mi bardziej pasowała pierwsza opcja. Przez 5 dni woda miała świeży zapach pietruszki. Woda była lekko zielona i gdy przemyłam nią twarz czułam odświeżenie, skóra była gładka i matowa. A ten zapach cudowny. Używałam jej przez tydzień po tygodniu wylałam i wypróbowałam drugi sposób i tu już nie było tak fajnie. Woda z świeżej pietruszki ładnie pachniała tylko przez 2 dni a potem to już tak jakby gniła... Efekty też mnie jakoś nie zachwyciły, przez dwa dni moja skóra była gładka i matowa, ale potem miałam wrażenie, że jest ściągnięta a tego na prawdę nie lubię. Woda po 3 dniach z jasnozielonej zmieniła kolor na lekko brązowy. Zdziwiło mnie to trochę ponieważ wodę trzymałam w lodówce i cały czas była zimna a się po prostu zepsuła.
Dlatego jeżeli ktoś chciałby wypróbować taki domowy hydrolat to polecam sposób pierwszy. Widziałam na niektórych blogach, że dziewczyny odcedzały pietruszkę od wody. Tak więc macie bardzo dużo opcji do wyboru.
I zdjęcia z procesu przygotowywania wody pietruszkowej:
P.S. Już w czwartek spodziewajcie się posta Natalii :)
Kornelia





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Prosimy nie zaśmiecać bloga zbędnymi komentarzami. Zamieszczajcie wasze propozycje do przetestowania.
Dzięki za współprace.